piątek, 8 sierpnia 2014

praktykowana abstynencja


Wielu sili się na deklaracje by nie pić, wielu pije bez okazji, ja natomiast od niedawna poznałem walory praktykowanej abstynencji. Nie chce by zalatywało dziennikiem anonimowego alkoholika. Pisząc tego posta nie dokonuje autoterapii, po prostu dziele się refleksjami. Życie bez alkoholu też może być pijane, nie kłamię - w końcu nic na niby. 

Przywołam klasyczną scenę z życia. Spotkanie rodzinne, ze znajomymi, ważna uroczystość. Przy suto zastawionym stole zgodnie z polską tradycją nie może zabraknąć gorzałki. Tak to właśnie ten trunek nadaje właściwy smak potrawom, rozmowom, niezauważalnie wręcz integruje. Ma też wiele innych funkcji, których wymienianie jest laniem wody. Postawienie się w sytuacji osoby odmawiającej kolejki rozlewanej wódki jest nie lada wyzwaniem. Wzrok polewacza wyprzedza kąśliwy komentarz, który sam w sobie byłby wystarczającą szykaną. Jest to wzrok pełen niedowierzania zmiksowany z nutą ironii, przyprawiony nieprzyjemnym uśmieszkiem. Oczywiście nie zawsze tak to musi wyglądać. 

Brak alkoholu w organizmie nie musi być ujmą, czymś co nas dyskryminuje w towarzystwie. Może być sprawdzianem silnej woli, którego zdanie budzi szacunek. Słysząc o abstynencji bezwiednie przyzywamy negatywne skojarzenia. Chyba nieliczni poznali smak wyrzeczeń, nie musisz nie pić ale czy masz jeszcze wolną wolę? Czy nie steruje Tobą uzależnienie?


"szacunek budzi nie to co przyjmujesz a czego odmawiasz"

Nicnaniby.  

wtorek, 27 maja 2014

sukces korwiński


Kongres Nowej  Prawicy Pana Korwina znalazła się w Parlamencie Europejskim co komentatorzy okrzyknęli sukcesem. Lecz jak może być mowa o realnym sukcesie jeśli poparło go ledwo 1.65 % ludzi mogących wziąć udział w głosowaniu? (76 % w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu). To jednak to wydarzenie ma swoją wagę dla tego co dzieje się w społeczeństwie polskim.

Narastające negatywne uczucia względem partii rządzącej mogły przyczynić się do wyboru Nowej Prawicy jako alternatywy, czegoś nowego. Nie wpłynęły negatywnie radykalne postulaty i wizerunek prezesa partii pozostawiający wiele do życzenia. Po części związane jest to z tym, że znaczna większość jego elektoratu to ludzie w przedziale wiekowym 18-25 lat. Perspektywa nowych miejsc pracy i reform w gospodarce jest miodem na ich uszy. Także kontrowersyjny styl wypowiedzi budzący uśmiech powoduje, że wybierali go często dla jaj. Na korzyści Korwina przemawia to, że nie zmienia swojego programu pod publikę a konsekwentnie od wielu lat trzyma się swoich postulatów. Inną kwestią jest utopijność poglądów przez niego prezentowanych. Atak w tak znienawidzoną przez społeczeństwo reformę emerytalną jest celnym populistycznym zagraniem. Jednak na dłuższą metę Nowa Prawica nie masz szans znalezienia się Sejmie, nie wystarczą głosy uczniów i studentów.

Radykalność trafiła na żyzny grunt jakim jest sytuacja w Polsce, co widać także w rosnącej popularności Ruchu Narodowego. Nie stać nas jeszcze by wyjść na ulicę i wyrazić swoją frustrację sytuacją w naszym państwie, tak więc popieranie korwinizmu jest formą buntu dla leniwych. Szkoda, że nie ma lepszej alternatywy ...

Nicnaniby.

źródło obrazka:
http://www.polityka.pl/eurowybory/1581289,1,dlaczego-stawiam-na-janusza-korwin-mikkego-mlodzi-wyborcy-odpowiadaja.read


wtorek, 15 kwietnia 2014

Internetowy ekshibicjonizm


Codziennie moją twarzoksiążkę zalewają doznania dnia codziennego moich znajomych. Dowiaduje się, że ktoś zrobił kupę albo dostaje informacje o wyniku meczu, który ogląda prawie każdy. Na moim monitorze wyskakują cycki, które zbierają w szybkim czasie pokaźny orszak lajków. Wiem, kiedy ktoś ma doła albo jest mega szczęśliwy z jakiegoś często nie skrywanego powodu. Czy muszę rozmawiać z ludźmi by wiedzieć co u nich? 


Powodów eksponowania swojego życia jest wiele. Facebook kusi, powiedz co robiłeś ciekawego, napisz wszystkim co myślisz w tym momencie. Audytorium za najciekawsze nowiny wynagradza komentarzem, lajkiem - złudnym z a i n t e r e s o w a n i e m. Oczywiście pieszczenie naszego ego to tylko jedna strona medalu. Pozostaje jeszcze ta ciemniejsza, owiana bezlitosną sferą beki. Zaufanie, który obdarzamy innych użytkowników portali społecznościowych często jest śliskie. Wszystko co raz trafi do Internetu na zawsze tam zostaje. Ta elementarna zasada zdaje się umykać uzależnionym od pokazywanie siebie. Przecież brak uwagi ze strony rodziców, znajomych rekompensuje zainteresowanie internautów. Wywlekanie pikantnych smaczków, czyichś prywatnych rozmów jest chyba dziś bolesnym ciosem. Tak łatwo można kogoś zgnębić, poniżyć, odsunąć od reszty trzymającej się wyznaczonego wzoru. 

Może warto swoje zapędy ekshibicjonistyczne ukierunkować inaczej, gdzie indziej. Może zamiast publikować codziennie prywatne posty, spotkać się z grupą przyjaciół i pogadać. W taki sposób da się zniwelować szansę, że intymne informacje nie zaszkodzą nam trafiając w niepowołane ręce. 

Nicnaniby.

źródło obrazka:
http://www.polskieradio.pl/10/481/Artykul/738503,Ekshibicjonizm-w-sieci-moze-Cie-drogo-kosztowac

czwartek, 3 kwietnia 2014

niepozorna tafla wody


Pochłania Cie często bez Twojej zgody. Wydaje się, że zatrzymuje czas a tak naprawdę nie wiadomo kiedy czas biegnie na przód. Oblegana w okresach letnich niczym nadmorski kurort. Spokojna choć bywa także wzburzona przez silniejsze porywy wiatru. Niepozorna tafla wody.

Co jest takiego w jeziorach, stawach i innych stałych akwenach wodnych, że koją nerwy? Wypoczywamy nad nimi, kąpiemy się, opalamy. Znajdujemy azyl w którym możemy naładować swoje baterie. Przecież to tylko tafla wody, która nie zapewnia nam nie wiadomo jakich atrakcji a i tak będziemy do niej wracać. Będziemy spazmatycznie patrzeć się w jej oblicze. Nieraz nas uśpi, uspokoi, a może natchnie do działania. Już niedługo zacznie się sezon wypadków na jezioro. Może warto zastanowić się nad specyfiką takich miejsc, a może nie przecież to tylko zwykła tafla wody...

Nicnaniby.