piątek, 24 października 2014

poproszę o zdumienie

Zmienia się to w czym wypadać wyjść na miasto a w czym już raczej nie. Zmieniają się tematy, które są płodne w niejednoznaczne opinie, a których poruszenie jest głębokim tabu. Zmienia się symbol smarfona, który powinien stanowić wyposażenie Twoje kieszeni lub torebki przez najbliższe miesiące. 



Kiedy ostatnio coś Cie zdumiało? Tak, że przyczyniło się do myślenie nad mechanizmem działania. Dziś nie staramy się już myśleć dlaczego jest tak a nie inaczej. Prostszym sposobem jest przyjęcie wyświechtanego sloganu: "tak już jest, takie mamy czasy". Nie dziwi nas to, że kolejny rząd zapowiada to samo i nie zrobi nic by obietnice spełnić jak poprzedni. Ludzie się rozstają z szybkością psucia się produktów technicznych by móc ich wymieć na lepszy bardziej dopasowany, nie sprawiający problemów model. Medium informacyjne tworzy fejsbuk bo przecież wszyscy i wszystko co nas interesuje jest właśnie w tym jednym miejscu. Czy chociażby dziewczynom jest łatwiej dostawać lepsze oceny w szkole niż chłopakom. Tak już jest, przecież nie należy walczyć z wiatrakami. Owszem, ale brak namysłu, wątpliwości w słuszność modelu przyjętego przez większość to chyba efekt ograniczonego myślenia. Nie przyjmuje za codzienność danego modelu życia bo mam na to argumenty, przyjmuje taki styl bo kieruje się konstruktywną refleksją a nie ślepym naśladownictwem. Tak więc przyjacielu proszę Cie miej wątpliwość...

Nicnaniby. 

piątek, 8 sierpnia 2014

praktykowana abstynencja


Wielu sili się na deklaracje by nie pić, wielu pije bez okazji, ja natomiast od niedawna poznałem walory praktykowanej abstynencji. Nie chce by zalatywało dziennikiem anonimowego alkoholika. Pisząc tego posta nie dokonuje autoterapii, po prostu dziele się refleksjami. Życie bez alkoholu też może być pijane, nie kłamię - w końcu nic na niby. 

Przywołam klasyczną scenę z życia. Spotkanie rodzinne, ze znajomymi, ważna uroczystość. Przy suto zastawionym stole zgodnie z polską tradycją nie może zabraknąć gorzałki. Tak to właśnie ten trunek nadaje właściwy smak potrawom, rozmowom, niezauważalnie wręcz integruje. Ma też wiele innych funkcji, których wymienianie jest laniem wody. Postawienie się w sytuacji osoby odmawiającej kolejki rozlewanej wódki jest nie lada wyzwaniem. Wzrok polewacza wyprzedza kąśliwy komentarz, który sam w sobie byłby wystarczającą szykaną. Jest to wzrok pełen niedowierzania zmiksowany z nutą ironii, przyprawiony nieprzyjemnym uśmieszkiem. Oczywiście nie zawsze tak to musi wyglądać. 

Brak alkoholu w organizmie nie musi być ujmą, czymś co nas dyskryminuje w towarzystwie. Może być sprawdzianem silnej woli, którego zdanie budzi szacunek. Słysząc o abstynencji bezwiednie przyzywamy negatywne skojarzenia. Chyba nieliczni poznali smak wyrzeczeń, nie musisz nie pić ale czy masz jeszcze wolną wolę? Czy nie steruje Tobą uzależnienie?


"szacunek budzi nie to co przyjmujesz a czego odmawiasz"

Nicnaniby.  

wtorek, 27 maja 2014

sukces korwiński


Kongres Nowej  Prawicy Pana Korwina znalazła się w Parlamencie Europejskim co komentatorzy okrzyknęli sukcesem. Lecz jak może być mowa o realnym sukcesie jeśli poparło go ledwo 1.65 % ludzi mogących wziąć udział w głosowaniu? (76 % w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu). To jednak to wydarzenie ma swoją wagę dla tego co dzieje się w społeczeństwie polskim.

Narastające negatywne uczucia względem partii rządzącej mogły przyczynić się do wyboru Nowej Prawicy jako alternatywy, czegoś nowego. Nie wpłynęły negatywnie radykalne postulaty i wizerunek prezesa partii pozostawiający wiele do życzenia. Po części związane jest to z tym, że znaczna większość jego elektoratu to ludzie w przedziale wiekowym 18-25 lat. Perspektywa nowych miejsc pracy i reform w gospodarce jest miodem na ich uszy. Także kontrowersyjny styl wypowiedzi budzący uśmiech powoduje, że wybierali go często dla jaj. Na korzyści Korwina przemawia to, że nie zmienia swojego programu pod publikę a konsekwentnie od wielu lat trzyma się swoich postulatów. Inną kwestią jest utopijność poglądów przez niego prezentowanych. Atak w tak znienawidzoną przez społeczeństwo reformę emerytalną jest celnym populistycznym zagraniem. Jednak na dłuższą metę Nowa Prawica nie masz szans znalezienia się Sejmie, nie wystarczą głosy uczniów i studentów.

Radykalność trafiła na żyzny grunt jakim jest sytuacja w Polsce, co widać także w rosnącej popularności Ruchu Narodowego. Nie stać nas jeszcze by wyjść na ulicę i wyrazić swoją frustrację sytuacją w naszym państwie, tak więc popieranie korwinizmu jest formą buntu dla leniwych. Szkoda, że nie ma lepszej alternatywy ...

Nicnaniby.

źródło obrazka:
http://www.polityka.pl/eurowybory/1581289,1,dlaczego-stawiam-na-janusza-korwin-mikkego-mlodzi-wyborcy-odpowiadaja.read


wtorek, 15 kwietnia 2014

Internetowy ekshibicjonizm


Codziennie moją twarzoksiążkę zalewają doznania dnia codziennego moich znajomych. Dowiaduje się, że ktoś zrobił kupę albo dostaje informacje o wyniku meczu, który ogląda prawie każdy. Na moim monitorze wyskakują cycki, które zbierają w szybkim czasie pokaźny orszak lajków. Wiem, kiedy ktoś ma doła albo jest mega szczęśliwy z jakiegoś często nie skrywanego powodu. Czy muszę rozmawiać z ludźmi by wiedzieć co u nich? 


Powodów eksponowania swojego życia jest wiele. Facebook kusi, powiedz co robiłeś ciekawego, napisz wszystkim co myślisz w tym momencie. Audytorium za najciekawsze nowiny wynagradza komentarzem, lajkiem - złudnym z a i n t e r e s o w a n i e m. Oczywiście pieszczenie naszego ego to tylko jedna strona medalu. Pozostaje jeszcze ta ciemniejsza, owiana bezlitosną sferą beki. Zaufanie, który obdarzamy innych użytkowników portali społecznościowych często jest śliskie. Wszystko co raz trafi do Internetu na zawsze tam zostaje. Ta elementarna zasada zdaje się umykać uzależnionym od pokazywanie siebie. Przecież brak uwagi ze strony rodziców, znajomych rekompensuje zainteresowanie internautów. Wywlekanie pikantnych smaczków, czyichś prywatnych rozmów jest chyba dziś bolesnym ciosem. Tak łatwo można kogoś zgnębić, poniżyć, odsunąć od reszty trzymającej się wyznaczonego wzoru. 

Może warto swoje zapędy ekshibicjonistyczne ukierunkować inaczej, gdzie indziej. Może zamiast publikować codziennie prywatne posty, spotkać się z grupą przyjaciół i pogadać. W taki sposób da się zniwelować szansę, że intymne informacje nie zaszkodzą nam trafiając w niepowołane ręce. 

Nicnaniby.

źródło obrazka:
http://www.polskieradio.pl/10/481/Artykul/738503,Ekshibicjonizm-w-sieci-moze-Cie-drogo-kosztowac