niedziela, 5 stycznia 2014

słowa mają moc


Przypadło nam (ludziom) w udziale artykułowanie swoich myśli. Umiejętność komunikowania obecna bowiem jest w świecie zwierząt. Wypluwamy ich mnóstwo czasem mechanicznie a kiedy indziej z wielkim bólem. Wielu z nas nie zastanawia się nad nimi, a mimo to stanowią podstawę naszej egzystencji. Obecnie ich funkcja performatywna została lekko przyćmiona choć nadal jest ważna. S ł o w a  bo o nich mowa, kryją ukryte treści, cieszą, bawią a także sprawią ból. Lapidarnie - mają moc. 


Ogarnięci szumem informacyjnym musimy selekcjonować słowa mniej ważne od tych na prawdę istotnych. Musimy umieć rozróżniać ich charakter (żartobliwe - poważne). Wbrew pozorom trzeba umieć się z nimi obchodzić. To zadanie wydawało by się trudniejsze tym, którzy posiadają pokaźny zasób słów. Ale chyba nie do końca tak jest. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli znamy więcej słów to więcej potrafimy zrozumieć. Tak więc czekająca na użycie artyleria pojęć może być korzystna. To jednak głównie emocje sprawiają ile i jak ich używamy.  

Jeszcze nie tak dawno dawane słowo było gwarancją. Znaczenie słowa dewaluuje się ale czy traci tak do końca swoją moc? To słowo sprawia że dwoje ludzi zawiera związek małżeński, to słowo może być szlabanem dla nastolatków. Każdego dnia to słowo niezauważenie ma wpływ na nasze życie. Nie wierzysz? A jednak tak jest, daję ci SŁOWO. 

Nicnaniby.


sobota, 4 stycznia 2014

zawód - kierowca

Z jednej strony umiejętność prowadzenia samochodu powiązana z pracą, z drugiej smutek kolegów, którzy na imprezie rozlewają napoje alkoholowe. Tak dwojako rozumiem w tym przypadku słowo zawód. Ten pierwszy wydaje się dobrą pracą obarczoną sporym ciężarem odpowiedzialności. Z tym drugim spotkam się dość często i myślę, że w jakimś sensie jest to zmora młodych kierowców.

Z wypiekami czekamy na otrzymanie małego plastiku (prawa jazdy) i można zacząć podbój szos. Każda okazja do prowadzenia samochodu jest dobra, jeśli nie mamy swojego auta. Bo jak mamy to jeździmy po bułki do sklepu, by zawieść młodszego brata do szkoły. Rozrost sytuacji wydaje się być nie do zahamowania. Do czasu. Przychodzi weekend i chcemy udać się na imprezę. Mimo iż większość rozmnażało sytuacje by jeździć samochodem to ciężko znaleźć odważnego do tej misji.

Przykro patrzeć jak inni piją a ja nie. Ot co. Jednak można to potraktować jak wyzwanie a nawet powołanie. Dlatego przyjmuje na klatę propozycje imprez, w których udział biorę jako kierowca. Czy to dorosłość każe mi szukać innych bodźców niż alkohol do uwolnienia endorfin? A może czas beztroskich chwil bez poczucia odpowiedzialność gdzieś pierzchnął. Ale to tylko moje myśli, które tu wywlekam. Przekaz jest prosty: szanujcie kierowców (uczestników imprez) tych z powołania jak i z przymusu.

Nicnaniby.

Źródło obrazka:
 
http://www.logo24.pl/Logo24/1,125389,11755945,Savoir_vivre__niebezpieczny_kierowca.html

piątek, 3 stycznia 2014

stłamszona indywidualność


Mamy gotowe, utarte wzorce, którymi można podążać. Pluralistyczny charakter wybrzmiewa w każdym możliwym elemencie kultury. Z drugiej jednak strony to co masowe i najbardziej popularne wydaje się naturalnym wyborem. Presja tłumu nie musi być wcale nachalna i krzykliwa, może cieknąć ukradkiem niczym kropla z niezakręconego kranu. Kroczenie własnymi ścieżkami to przecież rola outsiderów a człowiek społeczny nie powinien odstawać od reszty.

Psychologowie przekonują, że w wychowaniu dziecka ważne jest by nie narzucać mu osobowości. Ważne by pozwolić, aby odnalazło swoją wśród kafeterii obecnych. Jeśli już takową znajdzie to wspierać go nawet jeśli wybierze niszową tożsamość subkulturową. Każdy z nas miał styczność z jakimś dziwakiem. Osobą która wytarte zadania wykonywała inaczej niż inni. Skojarzenia z nią są jednoznaczne - pejoratywne. Uważam, że właśnie takich "dziwaków" potrzeba. Oczywiście ludzi kreatywnych i tworzących własny styl a nie dewiantów. Tak często poddajemy ich powierzchownej ocenie, na siłę prostujemy. 

W dobie globalizacji i zalewu McŚwiata (koncepcja Barbera) nie możemy być biernymi pionkami. Każdy z nas jest wyjątkowy i posiada zakodowaną w sobie niepowtarzalność. Potrzeba postawy nonkonformizmu aby nie pozwolić na ujednolicenie kultury. Zastanówmy się czy nie większą korzyść czerpiemy z bycia panem swojej drogi niż uczestnikiem tłumu. Choć w tym wszystkim nie można popadać w skrajność i negować z góry wszystkiego co uznaje większość. Wystarczy nie przyjmować wszystkiego bezrefleksyjnie i starać się mieć własne zdanie. Tak więc wydaję się, że indywidualność wciąż zostaje wyzwaniem. Czy je podejmiesz?

Nicnaniby.





czwartek, 2 stycznia 2014

"Czas to miłość"

Jedni odczuwają jego permanentny brak podczas gdy inni chcą go zabić. Kuszące slogany last minute nadają mu sztucznego pędu. Dla każdego taki sam, zawsze i wszędzie. Zmienia perspektywy, ludzkie ciała oraz coraz częściej staje się towarem ekskluzywnym. A może da się uchwycić jedynie miłością?


Często można mieć wrażenie, że wszystko kręci się wokół czasu. Ale przecież ilość wolnych chwil nie musi zależeć od bogactwa. Na czas wolny stać każdego. Podczas życia uczymy się jak poprawnie pisać, jak kierować samochodem, jak obsługiwać nowinki techniczne czy w końcu jak być szczęśliwym. A mało kto umie okiełznać umiejętność zarządzania czasem. Przecież to brak tej praktycznej umiejętności usypia nasz potencjał, pod grubą warstwą giną czekające na realizowanie marzenia. 

Sedno sprawy tkwi w czasie wolnym. Może czasem warto zamiast M jak miłość przeczytać coś co rozwinie nasze zainteresowania. Zamiast wspierać kiczowaty nurt programów na Polsacie (trudne sprawy) porozmawiać z bliskim nam osobami. Wbrew pozorom to co robimy z czasem stanowi kim jesteśmy. Jeśli w naszym życiu panuje wewnętrzny bałagan, nie jesteśmy w stanie przeznaczyć odpowiedniej ilości czasu na wszystko co istotne. Wydaje się, że siłą, która może okiełznać uciekający czas jest miłość. Jeśli kochamy mamy czas na sprawy (ludzi) które/ych darzymy uczuciem. Jeśli kochamy mamy moc zatrzymywania się, tworzenia stop klatki momentów z ukochaną osobą. Jeśli kochamy upływający czas daje nam radość. Jeśli kochamy to tak naprawdę możemy wszystko ... bo czas nie stanowi o istocie naszego działania. 

Nicnaniby.